25 września 2013, 20:54

25 Wrz

Żłobek jak do tej pory nie pomógł nam specjalnie w organizacji życia.  Trzy pierwsze tygodnie za nami – nadworni przeciwnicy posyłania dzieci na pastwę obcych ludzi przygotowują oręże, a my biegamy od lekarza do lekarza.  Nie, żebyśmy się nie spodziewali….tylko ta bezsilność jest straszna.

P.S. Jak dotąd byłam zdegustowana metodami działania lekarzy przyjmujących w ramach NFZ. Teraz, kiedy nie chodzi o zdrowie moje, ale mojego dziecka, to już nie jest zdegustowanie. To jest zwykłe wku*wienie – tak, damom też się czasem zdarza.

Reklamy
%d blogerów lubi to: