22 lipca 2013, 16:59

22 Lip

Czy można być samotną mamą, nie będąc mamą samotnie wychowującą dziecko? Ano można…

Bo mąż cały dzień w pracy, a jak wróci, to zabierasz się za to, czego nie zdążyłaś zrobić do południa,
bo koleżanki w pracy, albo na uczelni, nie dzwonią, albo bo same dzieci nie mają i chociaż uwielbiają Twojego Smyka, to pytają z grzeczności i oczekują poprawnej obyczajowo odpowiedzi, bo minęły pierwsze ochy i achy – atrakcja wieczoru i właściwie nikogo już kolejne jego umiejętności nie ruszają,
bo matka Ci powie, że nie może z Tobą na spacer pójść, bo pranie, mieszkanie, bo obiad by trzeba, a poza tym nie wychodź, bo słońce za duże i wiatr za silny,
bo właściwie nikogo nie interesuje, czy chcesz wrócić do pracy, bo miejsc w żłobku nie ma i siedź jak dziecko chciałaś, chociaż nikt Ci za to nie zapłaci,
bo nie masz komu powiedzieć, że głowa Cię boli, że się nie wyspałaś, że dziecko jest kochane, ale cierpliwości czasem brakuje do wypluwanej kaszki,
bo nie ma żadnego znaczenia, czy ubierzesz się, pomalujesz, czy cały dzień chodzisz w piżamie,
bo jak siedzisz w domu, to już się rozmawiać z Tobą nie da, bo przecież tylko ceny pieluch Ci w głowie, a jak wychodzisz z małym dzieckiem i nie wracasz o 19:00 do domu, to gówniara dziecko ciągasz, nie wyszalała się wyrodna matka jedna i dziecko Ci ciąży, wleczesz za sobą, na macierzyństwo niegotowa.
Nie mówi się o tym. Bo nie wypada, bo jak to. Przecież jesteś szczęśliwą mamą.
No jesteś. Ale gdyby ktoś Ci powiedział, że świat pójdzie dalej, a Ty – mimo, że codziennie z dzieckiem osiągacie wspólnie coś nowego – dla tego świata stoisz ze swoim macierzyństwem w miejscu i najlepiej wróć za trzy lata, jak dziecko do przedszkola pójdzie…to byś się przygotowała może na te wszystkie chwile kryzysu.

Kocham mojego Synka najmocniej na świecie. Nie zamieniłabym nawet minuty spędzonej z nim na inną. Nie czuję się oszukana, znudzona, nic z tych rzeczy. Patrzę na moje dziecko i wiem, że żyję. Problem w tym, że inni o tym zapomnieli. Albo uważają, że bycie mamą i odrębną jednostką się wyklucza.
P.S. Pod tym postem włączam możliwość komentowania. Może ktoś poczuje potrzebę rozładowania frustracji, jak ja ;-)

[EDIT 20:44]
Po głębszym przemyśleniu stwierdzam, że wszystko powyższe nie tylko matek dotyczy. Można być również samotnym ojcem, wychowując dziecko wspólnie. Cały dzień w pracy, potem potomek do końca dnia, żeby nie mieszkać w chlewie i nie zatonąć w stercie pieluch, koledzy nie rozumieją, że nie wyjdziesz na piwo, albo piłkę – jak nie wyjdziesz, to pantofel jesteś, a jak wyjdziesz, to żona naburmuszona, że ona, to chwili na rozrywkę nie ma…

Wniosek chyba dość optymistyczny, że najważniejsze, to wspierać się w tym świadomym szaleństwie, jakim jest rodzicielstwo i…jakoś to będzie.

Reklamy

komentarze 2 to “22 lipca 2013, 16:59”

  1. ann_luk Lipiec 23, 2013 @ 8:12 am #

    Coś w tym jest.
    Telefon dawno zamilkł, maila jakoś chyba nie dochodzą.
    Idę gdziekolwiek z dzieckiem i widzę ten wzrok ludzi – gdzie ona to biedne dziecko ciąga.
    Wracam do pracy – czuję się winna, bo dziecko zostawiam.
    Rozważam żłobek – co za wyrodna matka.

    Babcie – nie wypowiadam się, są dwie i obie mają mnie za wyrodną matkę.

    Pozdraiwam,
    annluk

  2. magdaef Lipiec 23, 2013 @ 11:04 pm #

    Babcie już chyba mają to do siebie, że obierają jedną z dwóch opcji:
    albo matka nadopiekuńcza, bo w ich czasach to ekspozycji na gluten nie było i tyle dzieci wychowały, a śniegi wtedy były po pachy i sklep 10 kilometrów,
    albo wyrodna, bo przecież zimno, kocyk w 25 stopniach nie zaszkodzi i daj jeść temu dziecku, bo chce przecież, ale nie wmuszaj, po co mu wmuszasz.

    Tłumaczyć chyba nie ma sensu, lepiej nauczyć się wpuszczać jednym i wypuszczać drugim uchem :)
    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: