19 czerwca 2011, 11:52

19 Czer

W USC zażyczyłam sobie wpisania obu nazwisk. Magdalena Falkiewicz – Piechowska, co daje łącznie równiutkie 30 znaków. Gdyby więc kogoś naszła chęć zatrzymania mnie na ulicy i wzięcia autografu, bardzo proszę przed 3 września ;-) Jesteśmy też po spisaniu protokołów. Musieliśmy to załatwić w Mikulczycach, a nie w parafii, gdzie będziemy ślubować, więc wyszliśmy na tym interesie trochę stratni. Zwłaszcza, że nasz aktualny ks. proboszcz mając u siebie dwa śluby na krzyż bardzo wczuł się w swoją rolę, protokół zaczynał wypisywać cztery razy (bo to przecież do kurii idzie!) i ostatecznie zainkasował dwa razy więcej, niż wynikałoby z „cennika” zapodawanego przez innych księży z tego dekanatu. Trochę nie w porządku, ale nic to. W naszym przypadku stówa w tą, czy w tą podczas okołoślubnych wydatków nie odgrywa większej roli, więc najważniejsze, że formalności załatwione. Tylko trochę niesmak pozostaje, bo nikt nie bierze pod uwagę, że czasami spojrzenie na Kościół może być uwarunkowane właśnie przez zdarte raz czy drugi PLNy.

Czas do pracy, resztę być może dopiszę później.

Reklamy
%d blogerów lubi to: