21 maja 2011, 22:19

21 Maj

Końca świata nie było, więc trzeba będzie żyć z tą nową, brzydką czcionką, która automatycznie pojawia się w oknie roboczym nowego postu.

Napisałam prezentację maturalną i czuję się trochę oszukana. Okazało się, że 3 lata nauki DOKŁADNEGO analizowania utworów zdały się psu na budę, ponieważ w ciągu egzaminu na każde z omawianych dzieł mam niecałe 2 minuty, czyli +/- 8 zdań. Oznacza to, że powinnam jakieś 2,5 strony standardowego maszynopisu wykreślić, mimo, że pisząc starałam się ograniczać ilość słów względem ilości przekazywanych informacji.
Tata mówi, że moja praca przypomina kazania autorstwa M. Za dużo, za mądrze i za bardzo na siłę. Może i racja…

Reklamy
%d blogerów lubi to: