3 kwietnia 2011, 22:03

3 Kwi

Zabrze mojego dzieciństwa kojarzy mi się z resztkami „stereotypowego” Śląska. Pośród blokowisk pojedyncze „przysmolone” familoki z czerwonymi okiennicami, mężczyźni wracający banom z szychty, z czarnymi od węgla rzęsami, Kolanijo, i chlywiki po drugiej stronie ulicy Wolności. Tak samo jawi mi się ówczesna Ruda Śląska, Świętochłowice (zwłaszcza Lipiniorze, do których należy mój Brat ;)), czy Bytom. Obecnie nie ma śladu po większości z tych rzeczy…Mimo to, czuję ogromny sentyment do miejsca, z którego pochodzę, jestem zafascynowana tutejszym klimatem i deklaruję swoją przynależność do tego obszaru (również w spisie powszechnym, zaraz po narodowości polskiej.)

Dlatego właśnie jestem oburzona słowami Jarosława Kaczyńskiego. Czuję się Polką, jednocześnie będąc dumną, że urodziłam się właśnie tutaj – na Śląsku. Nie widzę powodu, żeby ktoś odbierał mi prawo do nazywania siebie Polką, bo nie jestem z Warszawy, bądź też do poczuwania się do mojego regionu, żeby broń Boże nie zostać posądzonym o bycie krypto-Niemcem…

Reklamy
%d blogerów lubi to: