6 sierpnia 2010, 13:21

6 Sier

Nie radzę sobie chyba z tym wszystkim, co się we mnie dzieje. Potrzebuję rozmowy. Potrzebuję kogoś, kto dostrzeże, że w moim pozornie beztroskim życiu jestem trochę zagubiona, a przede wszystkim zupełnie sama. Potrzebuję kogoś, kto zrozumie moje wątpliwości. Nie oczekuję wiele, tylko chwili uwagi. Szkoda, że ostatnio wszyscy umywają ręce…

Nie o wszystkim chcę rozmawiać z Rafałem. Nie wszystkie sprawy da się rozwiązać w czterech ścianach, czasem potrzebne jest spojrzenie kogoś spoza…Bardzo się cieszę, że przyjaciele akceptują nas jako parę, ale chyba zapomnieli, że każde z nas funkcjonuje też jako odrębna jednostka, z własnymi emocjami i tęsknotami. Ile jeszcze mam się uśmiechać na spotkaniach „we troje”?

Reklamy
%d blogerów lubi to: