20 maja 2010, 22:23

20 Maj

Nie jest ani łatwo, ani cukierkowo, ani przyjemnie. Wszystkie sprawy urzędowo-papierkowe są na mojej głowie…na tej samej głowie zresztą, na której szkoła i utrzymywanie m4 w jako takich ryzach. Nie jestem idealną Panią Domu, nawet dobrą nie jestem. Ale staram się bardzo nadążać, więc mam dość już narzekania i czuję się kompletnie niedoceniona. Przecież to NASZE mieszkanie, do cholery, a nie MOJE.

Nie, jeszcze nie rzucam zastawą ;)
Po prostu w takie dni jak ten głośno manifestuję swoje niezadowolenie – być może nie tyle ze względu na (większe niż zwykle) przewinienia Lubego, co na przemęczenie i bycie kobietą.

Bo narzeczone, to trzeba przytulać, a nie narzekać, o!

Reklamy
%d blogerów lubi to: