5 lutego 2009, 11:41

5 Lu

Dezercja, czysta dezercja!
Brat ostatecznie usunął się dziś z pola walki, zabierając akwarium i ostatnie gadżety do swojego em4, a mi to wybitnie nie na rękę. Jest, jaki jest, ale mieć starszego sojusznika (sojusz względny, na zasadzie „wspólnego wroga” raczej) i prywatnego kierowcę w domu, a nie mieć, to jednak znacząca różnica.

I komu będę prasowała koszule na 20 minut przed egzaminem w Katowicach,
albo tłukła pięścią w ścianę, żeby przełożył telefon ze „strefy” moich głośników?

Winamp: Normalsi – „Nie ma mowy”, powiew Wakacji z Bogiem ‚o8.
I jeszcze Kancelarya – „Zabiorę Cię”
Nie lubię ani jednej z tych piosenek, ale Winamp jest nieomylny. Pewnie nieprzypadkowo… Może okażą się inspiracją, przy wyborze jednego z 40 pomarańczowych kolorów do mojego pokoju.

Reklamy
%d blogerów lubi to: