8 stycznia 2009, 20:46

8 Sty

Dużo myśli, dużo niepewności. Szukanie odpowiedzi na pytania, ukierunkowywanie siebie konkretnie na „tak”, bądź konkretnie na „nie”. Bez żadnych furtek, obejść i wyrzekania się własnych wartości.

A tak na marginesie:

„„…I wreszcie nadszedł ten dzień. Kokon pękł, Magda rozprostowała skrzydła i wzbiła się w powietrze.
– Jaki cudowny motyl – wykrzyknęła pani Fela na widok Magdy.
A ona zatańczyła taniec radości, a potem zamachała na pożegnanie skrzydełkami i poleciała. Po drodze całowała kwiaty i wszystkim stworzeniom opowiadała co uczynił dla niej CZŁOWIEK.

Spełniło się marzenie Magdy. Ludzie uśmiechali się na jej widok, bo wnosiła w ich życie piękno i wielbili Boga, który stworzył tak cudowny świat.”

Ktoś mi podesłał, pewnie ze względu na zbieżność imion i nazw – pojawienie się w opowiadaniu Magdy i Feli mówi samo za siebie. I tak czytając…nadszedł moment zastanowienia. Czy aby Fela i Magda, to przypadkiem nie dwie różne osoby? A jeśli tak, to ile Magdy, a ile Feli…od czego ta rozbieżność zależy i czy się opłaca.

tu całość cytowanego tekstu.

Reklamy
%d blogerów lubi to: