1 grudnia 2008, 16:53

1 Gru

Wyłazi ze mnie cały mój egoizm. Jeżeli się w coś zaangażuję, chcę być w tym najlepsza, przez co współpraca ze mną staje się prawie niemożliwa…Moje fanaberie są ostatnio nie do zniesienia, nawet dla mnie! Wystarczy, że chwilę zostaję bez „zajęcia”, a już czuję się niepotrzebna, na zagrożonej pozycji…Tak, jakby każdy tylko czekał, aby zająć moje – dość niewiele znaczące i wątpliwej jakości – miejsce w grupie. I nie dodam w tym miejscu wcale, że się to tak „troszeczkę” kłóci z ideą wszystkiego, co robię… Nie ma, jak to nakierować się na samego siebie i nawet poprzez jakieś większe, czy mniejsze wyrzeczenia, ograniczać się jedynie do połechtania własnej próżności.

Na to nakładają się od jakiegoś czasu kumulowane negatywne emocje, które już nie chcą siedzieć w środku i wyłażą przy każdej możliwej okazji.

Okropna będę, przez najbliższe dni.

Reklamy
%d blogerów lubi to: