26 listopada 2008, 18:38

26 List

Kolejne dwie godziny oczekiwania na lekarzy w półtorametrowym, zatłoczonym korytarzu, żeby znaleźć się na trzy minuty w gabinecie i usłyszeć „noo, to pobrać krew proszę i za miesiąc zapraszamy po wyniki”. Jak to za miesiąc? Jaka krew w ogóle?! Przypominam, że ja problemy mam po wstrząsie anafilaktycznym z ODDYCHANIEM, nie z krwią…Poza tym, pobierali już chyba siedem razy. Mam serdecznie dość marnowania czasu.

Czas, czas, czas…mało czasu, dużo spraw. Niektóre na wczoraj.
Mimo wszystko czuję się bardziej na siłach, niż zwykle.

Reklamy
%d blogerów lubi to: