29 maja 2008, 18:40

29 Maj

W sobotę komers. Nie ukrywam, że słowo to budzi we mnie ogromną niechęć! Jedna wielka, gówniana szopka, na dowartościowanie rodziców i nauczycieli – w końcu lubią sobie wmawiać, że tyle dobrego dla nas, niewdzięcznych robią. Średnia wieku organizatorów wynosi 45 lat, więc to jest bardziej ich „impreza”, niż nasza… stół, paluszki, sala pełna baloników i muzyka, rzekomo młodzieżowa. Bosssko.

Nie mam ani ochoty, ani stroju na ten cały komers, ale podobno nie wypada się nie pojawić.
Pytanie konkursowe: lepsze sześć godzin sztucznego uśmiechu i siedzenia w towarzystwie niekoniecznie mi znanych i lubianych IIIGb i IIIGd, czy może narażenie się na krzywe spojrzenia Szanownych Organizatorów po zmyciu się po 21:00?

Tak, jakby nie można było spotkać się ekipą z klasy i po prostu iść do pubu…

Reklamy
%d blogerów lubi to: