8 kwietnia 2008, 21:46

8 Kwi

Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię!

Zaśpiewałam. A raczej „zaśpiewałam”. Spanikowałam, bo przed podejściem do ambony nie znałam ani tekstu, ani melodii aklamacji. Bardzo było widać, oj bardzo…Dawno tak nie spieprzyłam. Szkoda, zależało mi. Nie mam zamiaru jednak przejmować się tym dłużej – będzie to dla mnie mobilizacja. Bo kim byłabym, gdybym przestała działać w momencie porażki?! Trwać wtedy, kiedy wszystko wychodzi, potrafi każdy…

Edit (po otrząśnięciu się z niepowodzenia):
Jestem szczęśliwa. Początek drogi, na której muszę wymagać od siebie więcej. Wkraczam na nią, z niekłamaną radością.
Duchu Święty, przyjdź!

Reklamy
%d blogerów lubi to: