21 grudnia 2007, 23:12

22 Gru

Ostatnia wigilia klasy IIIga.
Muszę przyznać, że wyszła co najmniej sympatycznie. Tyle szczerych, ciepłych słów i niesamowite zjednoczenie…Wbrew pozorom bardzo się zżyliśmy ze sobą przez te trzy lata. Momentami były problemy z wysłowieniem się i łamiący się głos. Ale to wszystko sprawiało, że atmosfera była jeszcze bardziej serdeczna i taka ludzka. Stawaliśmy przed sobą z opłatkiem i sercami na wierzchu. Opłatek ma w sobie moc. Łączy ludzi.

W prezencie od klasy „Prawa natury” Ryszarda Kapuścińskiego. Zawsze ceniłam poezję tego pana.

***
Może to największe
wypowiada się milczeniem?

Jak kosmos?

słowo
to pozór?
próba uchwycenia
nieuchwyconego?

podejrzliwość wobec słów
że stawiają fałszywe drogowskazy
prowadzą w ślepe zaułki
wodzą na pokuszenie.”

Reklamy
%d blogerów lubi to: