1 czerwca 2007, 20:34

1 Czer

Moje rozmowy z K. zawsze kończą się na tym, że ona jest ‘ach i och’, gdyż jest ponadprzeciętnym rocznikiem siedemdziesiąt siedem, a ja niższą formą życia, bo dopiero dziewięć dwa. Ot, nieokrzesany, niezdolny do samodzielnego myślenia stwór, który nie jest w stanie zrozumieć dylematów samotnej pani magister na studiach podyplomowych, której trójka na przód wchodzi…

Któraś z nas ma problemy ze sobą.

 

Nie wiem tylko, czy ośmielenie się i napomknięcie, iż K. jest moją kuzynką nie będzie dla niej obrazą. W końcu nie każda krystalicznie czysta, chodząca inteligencja chciałaby się przyznać do jakiejś tam gimnazjalistki. No, nie bądźmy obrzydliwi…

Nic, tylko z uśmiechem na ustach zanucić : ‚Rodzina, ach rodzina…’ i publikując dzisiejsze notatki otworzyć kolejną szufladkę w archiwum, pt. czerwiec.

Reklamy
%d blogerów lubi to: