Archiwum z lipiec, 2007

h1

29 lipca 2007, 16:16

lipiec 29, 2007

Duchem nadal w Poroninie, podobnie zresztą jak pozostali.
Póki co, dla nikogo te dwa tygodnie nie dobiegły końca – nadal są spotkania, rozmowy, w których nie liczy się, że już grubo po północy, a rano trzeba wstać…Tak, jakby czas się dla nas zatrzymał i tkwił ciągle w punkcie, kiedy wilgoć rześkiego, górskiego, wlatującego nad ranem przez otwarte okna powietrza mieszała się z zapachem drewnianych bel na suficie.
Tak, to był dobry czas.

Czy trzeba znać kogoś ‘od zawsze’, żeby móc nazwać go Przyjacielem?
Jeżeli tak, to ja niniejszym tą regułę łamię.
‘O, słodka Naiwności’ ktoś powie – trudno, najwyżej będę żałować.

Pozdrawiam, ciałem z Zabrza, umysłem gdzieś spod Zakopanego…

h1

26 lipca 2007, 10:22

lipiec 26, 2007

Oto jestem. :))
Do opisywania tego, co się działo przez ostatnie dwa tygodnie, nawet się nie ośmielę przymierzać, bo nie znam słów, które oddałyby tą atmosferę, tych ludzi…Wiem tylko, że to było najlepsze, co mnie do tej pory spotkało i dużo pozytywnych emocji we mnie teraz. Może i moje ciało znajdziecie przed monitorem, ale duszę zostawiłam w Poroninie.

I chciałabym z tego miejsca tylko podziękować wszystkim i każdemu z osobna.
Bez Was, te dwa tygodnie nie miałyby sensu.

Zdjęcia tu.

[edit]
no i proszę, niedość, że od niedzieli na ibupromach, to gardło też zaczyna niedomagać…niebieski kwiat i kolce?

h1

11 lipca 2007, 13:29

lipiec 11, 2007

Parę widoczków dzisiaj będzie :)


Kadzielnia w Kielcach. Wygląda naprawdę imponująco, zwłaszcza z góry.


Symbol Kadzielni.


A to już Krzyż obok klasztoru braci Oblatów na Świętym Krzyżu. Znajdują się tam relikwie z drzewa Krzyża Świętego i krypta z ciałem Jaremy Wiśniowieckiego. Niestety, budynku klasztoru sfotografować się nie udało, bo był cały w rusztowaniach…


I napis nad sarkofagami. Nawet na zdjęciu widać ubytek w szybie – do ‘zwłok’ był dostęp powietrza, więc zapachu nie można nazwać zachęcającym.


I ostatnie – widok z baszty zamku w Chocimiu. Tym, którzy nie lubią zbędnego wysiłku fizycznego, zdecydowanie nie polecam.

Więcej o tych miejscach ‘następną razą’.
Od jutra ‘over the hills and far away’, czyli Zakopane 2007 :)