Wystarczy do ciekawego, przyjemnego zajęcia dopisać jedno słowo, nawet malutkim druczkiem, a natychmiast owa czynność uciążliwą się staje, nudną, irytującą i ogólnie nienadającą się do przetrawienia. A słowo to nie żadne inne, jak ‘obowiązkowe‘, ‘obowiązek‘ etc. Odrzucające, prawda?
.
Jestem właśnie po lekturze ‘Oskara i Pani Róży‘. Tym, którzy nie mieli okazji przeczytać, bądź uważali, że są za dojrzali na opowieść o dziesięcioletnim chłopcu, gorąco polecam.




